Mówiąc o tożsamości, często kojarzymy to np. z dowodem osobistym lub innym dokumentem potwierdzającym nasze dane osobowe. Nasze nazwisko i imię jest zawsze na nich pisane mniejszymi literami niż nazwa dokumentu. Zastanawiam się, czy nie jest to forma upodmiotowienia każdego z nas przez system, mechanizm, który obowiązuje i funkcjonuje na całym świecie, aby kontrolować i narzucać nam pewne ustalone zachowania. Koncerny medialne, farmaceutyczne, spożywcze i inne pracują każdego dnia i zatrudniają setki tysięcy ludzi, aby zaprogramowali nam nasze życie dzień po dniu. Tylko nie w taki sposób, jaki my chcemy, lecz jaki im się opłaca, żebyśmy postępowali, gospodarują naszymi zasobami i możliwościami do uzyskania maksymalnych efektów.

Chcę zwrócić uwagę na trzy słowa: praca, relacje i odpoczynek. Dla kogo pracujesz? Czas spędzony w pracy to czas z naszego życia. Życie to czas i tylko od każdego z nas zależy jak nim zarządzimy dzisiaj.

Są trzy czasoprzestrzenie w naszym byciu tu na ziemi. Jest to przeszłość, czyli to, co było, na co dzisiaj, nie mamy już żadnego wpływu. I to bez względu na to, czy mamy pozytywne, miłe, bardzo przyjemne wspomnienia, czy te, które chcemy bardzo często zapomnieć ze względu na błędne decyzje, porażki lub osobiste upadki. Kolejna to przyszłość, czyli coś, co zdarzyć się może jutro, pojutrze, za kilka miesięcy czy lat. Ten okres to czas, który możemy zaplanować i to jest jak najbardziej w porządku, życie teraz tymi wydarzeniami jest po prostu stratą czasu, jest swoistym snem na jawie. Obrazy przyszłości są bardzo często obrazami przeszłości wzbogaconymi o nasze fantazje. Co mam na myśli? Chcę tu powiedzieć, że jeśli coś miało w naszym życiu miejsce i było to wydarzenie, w którym odnieśliśmy małą lub większą porażkę, rysuje się w naszym umyśle swoisty komiks, w którym sceny projektują się na ekranie przyszłości jako coś, co już zapisujemy w pamięci, że to właśnie tak się skończyć może. Dla przykładu sytuacja związana z zaprogramowaniem naszego umysłu, że jeżeli chcę odnieść sukces w życiu, jakiś status finansowy lub społeczny, a może jedno i drugie, muszę ciężko pracować od rana do nocy, kosztem zdrowia, czasu i bardzo często kosztem najbliższych. W momencie, kiedy człowiek przechodzi na emeryturę, bardzo często w jego głowie pojawiają się pytania: co ja teraz będę robić? Czy jestem jeszcze komuś potrzebny? I równie często ludzie w tym okresie myślą o chorobach, cierpieniu czy też śmierci. Może to być wspaniały okres, w którym następuje swoiste drugie życie. Korzystając z doświadczenia i mądrości życiowej, jaką nabyli przez ponad pół wieku, mogą takie osoby piastować zaszczytną funkcję, a mianowicie mędrca rodziny. Jeszcze nie każdy dzisiaj poważnie podchodzi do tego tematu, ale zobaczycie państwo, że jeszcze chwila i młodzi ludzie będą was prosić o radę, podpowiedź, w którą stronę ustawić stery okrętu zwanego życiem, ku swojemu szczęściu, radości czy też po to, aby odnaleźć samego siebie.

Konrad Mężyński

cku

Back to top