III Festiwal im. Janiny Garści zdominował swą jakością wydarzenia tych trzech dni (5-7 października br.) w naszym mieście. Stalowa Wola może być dumna z faktu, że takie i podobne dzieła są w mieście nad Sanem podejmowane. Są nie tak znowu częstym w polskiej kulturze przykładem upowszechniania kultury poprzez łączenie pokoleń, przenikanie dyscyplin, edukacji kulturalnej na rzecz wszystkich widzów i słuchaczy oraz uczestników – niezależnie od ich wieku, miejsca zamieszkania czy społecznego „zaszufladkowania”.

 

Stalowowolskiej Fundacji Wspierania Kultury AMADEUSZ udaje się to bardzo dobrze. I z każdym rokiem efekt podejmowanych przez nią działań jest coraz bardziej spektakularny. Bardzo dobrze się dzieje, że przedsięwzięcia tej fundacji są wspierane przez stalowowolskie władze, przez liczne instytucje, z naszym miejscowym centrum kultury, czyli MDK na czele. Bo też stają się wizytówką miasta. Źle natomiast, że miejscowa i regionalna publiczność z niejakim trudem dostrzega wysoką jakość owych najlepszych kulturalnych wydarzeń. Do tego – najczęściej udostępnianych bezpłatnie lub przy „lekkośmiesznych” cenach biletów. Dotyczy to wszystkich najlepszych przedsięwzięć pojawiających się w związku z działaniami MDK, SDK, MBP, Muzeum Regionalnego czy też wspomnianego AMADEUSZA. Frekwencja jest nadal symptomem tego, czym społeczeństwo z kulturalnymi ambicjami raczej szczycić się nie może. To, co dobre i wartościowe przegrywa na ogół z komercją, a nawet z bylejakościowymi wydarzeniami pseudokultury masowej. Czy to się zmieni?

Tego nie wie nikt. Najważniejsze jednak, że organizatorzy i animatorzy tego, co piękne i dobre nie ustają w swych wysiłkach. To oni dają impuls do nadziei na pozytywne zmiany w tym zakresie. III Festiwal im. Janiny Garści był lepszy od drugiego, podobnie jak drugi od pierwszego. Łączenie edukacji muzycznej poprzez prezentację najlepszych wykonań dojrzałych artystów z występami dzieci i młodzieży szukających własnej drogi w kształceniu swych muzycznych umiejętności miało świetne proporcje. A do tego - poszerzenie tej edukacji poprzez muzyczną inspirację dzieci i młodzieży do własnych prac plastycznych i literackich … To przesądza o wyjątkowości tego festiwalowego przedsięwzięcia. Nagrodzone obrazy czy wiersze zrodzone na tle i z powodu muzyki każą wierzyć, że wrażliwość na sztukę będzie w następnych pokoleniach mocno obecna. A to na pewno stanowi powód do optymizmu.

Prawdziwą wisienką na festiwalowym torcie były popisy uznanych artystów. To oni właśnie są dla dzieci i młodzieży drogowskazem potwierdzającym sens dalszych wysiłków i pracy nad własnymi muzycznymi umiejętnościami. Gdy dzieciaki widzą i słyszą, co umie i jak gra 17-letni bielszczanin Eryk Parchański, który pod kierunkiem prof. Artura Jaronia już dziś prezentuje aż tak wysoki pułap swych pianistycznych umiejętności – to naprawdę lepszej motywacji już nie trzeba. Dzieciaki śpiewające w stalowowolskich chórach Mały Cantus i Puellarum Cantus pod kierunkiem Katarzyny Pisery także miały swoje „punkty odniesienia”, podobnie jak świetnie zachowujące się na scenie dzieci z chóru Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych w Kielcach, śpiewające pod kierunkiem Ewy Robak.

Zawodowi muzycy, którzy coraz częściej chcą się prezentować na kolejnych edycjach Festiwalu Garści ogromnie sobie cenią współpracę z AMADEUSZEM. To im właśnie zawdzięczamy zawsze obecną na scenie fundacyjnych koncertów jakość godną uznanych w świecie sal koncertowych. Tym razem światowy poziom muzycznych prezentacji festiwalowych zapewnili m. in. stale współpracujący z Fundacją Artur Jaroń, orkiestara Wirtuozi Lwowa z Ukrainy, pianiści Tatiana Szewczenko z Odessy, Jacek Ciołczyk i Andrzej Jungiewicz czy mistrzowie fletu Agata Kielar-Długosz i Łukasz Długosz. Zawodowcy, zaproszeni do Stalowej Woli – chętnie tu przyjeżdżają. Trudno bowiem pozostać obojętnym wobec idei i charakteru przedsięwzięć podejmowanych przez Fundację. To samo można powiedzieć o coraz liczniejszym gronie osób i instytucji, które z Fundacją chętnie współpracują. Magdalena Pamuła, szefowa AMADEUSZA zaraża ich wszystkich swoimi pomysłami i skutecznie zachęca do współpracy, aktywności.

Ci wszyscy, którzy salę festiwalową w MDK w tych dniach odwiedzili - mieli czas wspaniałych przeżyć. Ci, których tam zabrakło będą mieć ku temu kolejne okazje już niebawem. Fundacja AMADEUSZ przymierza się bowiem do kolejnych imprez, koncertów i wydarzeń. Tak trzymać.

Antoni Kopyto

g2
g3

cku

Back to top