Ze statystyką miałem w swym życiu do czynienia od maleńkości niemal. Ten kontakt zawsze wzbudzał we mnie mieszane odczucia. Bo z jednej strony dane statystyczne mogły i mogą prowokować do radości czy optymizmu, a z drugiej potrafią siać niepokój, czy nawet strach. Zwłaszcza, gdy np. ze statystycznej średniej ocen w szkole wynikało ryzyko poważnej rozmowy z rodzicami lub (już na studiach) realność utraty z trudem wywalczonego stypendium naukowego.

Najgorzej jest wówczas, gdy dane statystyczne rozpatrywane jako ciąg pewnych relacji czy zdarzeń w dłuższym okresie jednoznacznie przepowiadają nieuchronność fatalnych dla jakiejś społeczności konsekwencji. Mądrzy ludzie, menedżerowie firm, politycy i sternicy państwa, jego gospodarki powinni na tej bazie szybko reagować, podejmując działania przeciwdziałające grożącym nieszczęściom…Liczby rządzą światem – to hasło znane i uznawane za podstawowy bodziec do mądrych rządów. Polska jest niestety mało chlubnym przykładem dobrych działań na tym polu. Wektor aktywności u nas wyznaczają dobre czy też złe intencje lub emocje.

            Badania, analizy i wskaźniki statystyczne powinny być przeprowadzane i wykorzystywane, interpretowane przy pomocy trafnie dobranych narzędzi i w sposób bezwzględnie uczciwy. Tylko wtedy mogą dobrze służyć społecznym celom, ludziom, firmom, państwu. Gdy bada się statystycznie zjawiska czy procesy przy pomocy świadomie źle dobranych narzędzi i w myśl z góry założonej tezy co do wyniku – to mamy do czynienia z fałszem, manipulacją czy wręcz oszustwem. Jeszcze gorzej, moim zdaniem, jest wówczas, gdy wnioski płynące z łatwo dostępnych wskaźników i relacji statystycznych całkowicie pomija się w różnorakich decyzjach. Bo celem nie jest pozytywny skutek i społeczna korzyść z trafnych decyzji a tylko efekciarstwo propagandowe podporządkowane całkowicie innemu i skrzętnie ukrywanemu celowi. Na przykład wyborczemu…

            Nie będę się w tym miejscu bawił w politycznego analityka poddającego surowej ocenie naszą polską rzeczywistość, bo szkoda na to i czasu, i miejsca. Tak wiele bowiem jest teraz w naszym kraju propagandowej hucpy wokół przedwyborczych działań elit rządzących, kontestowanych z nie mniejszą zajadłością przez środowiska opozycyjne. W przypadku obu przeciwstawnych grup sceny politycznej narastają Himalaje kłamstw, fałszu i także – całkowicie przewrotnie używanej statystyki. Mój Boże – konia z rzędem temu, kto w tym propagandowym a także statystycznym bałaganie znajdzie jakiekolwiek znamiona prawdy i wychodzenia naprzeciw rzeczywistym i racjonalnie ocenianym potrzebom społecznym. Wszelkie decyzje, opinie i działania służą wyłącznie politycznym, wyborczym interesom poszczególnych partii czy koalicji. A statystyki (z sondażami włącznie) stają się nie tyle instrumentem do oceny społecznych nastrojów, co impulsem do dalszego zakłamywania rzeczywistości…

            Wspomniałem już, że nie mam szczególnej ochoty na punktowanie drastycznych przykładów kłamstw, tendencyjności, manipulacji które towarzyszą codziennie Polakom przyglądającym się naszemu życiu społecznemu. W duchu więc przedwielkanocnej atmosfery spokoju i dążenia do zgody, miłości (strajkowy i systemowy bezwład w polskiej oświacie nie jest tego najlepszym przykładem – zdaję sobie z tego sprawę…) zrobię coś innego. Podam mianowicie kilka przykładów ciekawych(acz niewesołych...) wg mnie danych i wniosków z badań statystycznych, które na pewno są prawdziwe i które mogą posłużyć racjonalnym decyzjom. Indywidualnym i zbiorowym. Dane te zawdzięczam serwisowi www.ciekaweliczby.pl

           

            Tak więc -

  • Ponad 83% Polaków mieszka w mieszkaniach zajmowanych przez właściciela (dane z 2016 r.) Polska jest w czołówce krajów europejskich jeśli chodzi o zamieszkiwanie w nieruchomościach własnościowych. Średnia unijna wynosi niecałe 70%, a w Niemczech, na końcu unijnej stawki – zaledwie 52%.
  • Wedle danych sprzed kilkunastu m-cy o prawie 40% zwiększyła się u nas liczba zwolnień lekarskich z powodu stresu i depresji, między 2012 a 2017 r. (z 467 tys. do 639 tys.). W 2017 r. osoby ubezpieczone w ZUS na zwolnieniu chorobowym z powodu stresu i depresji przebywały łącznie ponad 11,4 mln dni, co stanowi wzrost o 40% od 2012 r. (z 8,2 mln).
  • Z prognoz ONZ wynika, iż o prawie 6 milionów osób zmniejszy się populacja Polski w 2050 (w stosunku do liczby ludności z 2015 r.) Będzie to największy spadek w całej Unii Europejskiej. Na świecie w 2050 r. będzie żyło prawie o 2,4 miliarda ludzi więcej niż w 2015. Najbardziej zwiększy się populacja Afryki – o 1,3 mld, natomiast w Europie ubędzie ponad 25 milionów osób.
  • I znowu dane, które szokują. W 2017 r. w Polsce prawie 2 razy więcej osób popełniło samobójstwo niż zginęło w wypadkach drogowych! W wypadkach drogowych śmierć poniosło 2831 osób, natomiast aż 5276 osóbpopełniło samobójstwo. Wśród samobójców 85% stanowią mężczyźni, a kobiety 15%. Najbardziej przykry i mocno niepokojący jest ponad 3-krotnywzrost prób samobójczych w 2017 r. wśród dzieci w wieku 7-12 lat i ponad 50-procentowy wzrost w grupie 13-18 lat (z 466 do 702).
  • W Polsce w 2015 r. na 100 tys. mieszkańców przypadało 33 dentystów. To najniższy wskaźnik w całej Unii Europejskiej. Najwięcej praktykujących lekarzy dentystów na 100 tys. mieszkańców było w Grecji – 123 i Bułgarii – 105. Sytuacja w naszym kraju jest niezmienna od dłuższego czasu, w Polsce od ponad 10 lat wskaźnik ilości dentystów na 100 tys. mieszkańców utrzymuje się na zbliżonym poziomie.
  • Niemal połowa dorosłych Polaków (44%) jest zdania, że obecni rządzący w naszym kraju powinni więcej uwagi poświęcić sprawom dotyczącym gospodarki i rozwoju Polski w przyszłości. Prawie co trzeci badany (29%) chce, by rząd dbał o przyszły rozwój gospodarczy, ale bez zaniedbywania polityki historycznej, a tylko 5% jest zdania, że rząd powinien w swoich działaniach więcej uwagi poświęcić przeszłości i historii Polski –  tak wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu www.ciekaweliczby.pl na panelu Ariadna.

            To tylko niektóre z danych i wyników badań statystycznych, które nie tylko mnie wydają się ważne dla nas, Polaków. Bardzo bym chciał, aby znalazły one odzwierciedlenie w decyzjach i działaniach w naszym kraju podejmowanych. Jest Wielki Tydzień, zbliża się Wielkanoc - chcę więc mieć nadzieję, że tak się stanie.

Życzę Państwu dobrych Świąt Wielkanocnych. Pełnych nadziei i pokoju.

Świątecznie pozdrawiam

                               Antoni Kopyto

cku

Back to top