Nie ja jeden doznaję podobnych odczuć. Zagrożenia i ulgi, nadziei i bezradności, akceptacji dla prawdy i oburzenia na kłamstwo, niezgody na głupotę i chamstwo i zadowolenia z tego, co mądre, prawdziwe i autentyczne.

Mała refleksja.

O trudnej sytuacji instytucji kultury i całej sfery twórczości artystycznej w związku z pandemią raczej mało się mówi i pisze.

18 kwietnia. Dziś znowu mam taki sobie dzień. Coraz ich więcej. Ale ciągle daję radę.

6 kwietnia. To już czwarty tydzień epidemicznego zagrożenia, do tego -Wielki Tydzień, a więc niby czas spokojnej medytacji o tym, co dla mnie najważniejsze. No i z tą właśnie medytacją tak prosto nie jest. Zaczynam być bowiem krańcowo zdenerwowany, wręcz wkurzony. A to nieco się kłóci z nastrojem tych dni...

Wydaje mi się, że dziś największe znaczenie ma idea i praktyka tzw. poczucia odpowiedzialności.

Sytuacja związana z rozprzestrzeniającą się epidemią zakażeń koronawirusem słusznie została ogłoszona przez WHO jako stan pandemii.

Może być! Jest szansa i nadzieja na znaczną poprawę stanu infrastruktury Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli.

Uwolniony od psychicznie trudnej i ciężkiej presji dotyczącej przedświątecznych zakupów -dwukrotnie już wybrałem się na przeglądową i nieco wycieczkową lustrację półek w naszych sklepach. 

Już kiedyś ten wątek w swoich felietonach podjąłem. I chyba uczynię to jeszcze nie raz, i nie dwa. Bo nic się w tej materii nie zmienia, a jest to autentyczna gangrena dla teraźniejszości i potworne zagrożenie dla przyszłości. Tą gangreną jest dość powszechne zjawisko braku odpowiedzialnego myślenia o tym, co nas czeka w perspektywie dłuższej, niż tylko bieżąca...

cku

Back to top