Ze statystyką miałem w swym życiu do czynienia od maleńkości niemal.

W najbliższych, przedwyborczych tygodniach i miesiącach na pewno rozgorzeje w naszym kraju dyskusja o sprawach społecznych.

Pomału zaczynam mieć tego dość. Gry i zabawy z emeryturami, z upodobaniem dziś w Polsce lansowane nie mają nic wspólnego z przyzwoitością i szacunkiem dla tzw. etosu pracy. Więcej jest w nich politycznej, populistycznej gry niźli realnej dbałości o status materialny seniorów.

W bardzo trudnym dla Polski i Polaków, nie tylko dla mieszkańców Gdańska, czasie po zabójstwie Pawła Adamowicza pada w przestrzeni publicznej wiele słów.

Rok 2018 zapamiętamy przede wszystkim jako rok świętowania narodowej rocznicy 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Działo się w tej dziedzinie u nas bardzo dużo. Czasami z sensem, a czasem bez sensu. Ta druga sytuacja miała miejsce, na szczęście, rzadziej niźli ta pierwsza, dzięki czemu jubileuszowy rok skończyliśmy z bilansem dodatnim. Moim zdaniem. Najbardziej jednak może boleć, że efekty bezsensowne czasem się wielu osobom podobały, co znamionuje i wywołuje zjawiska oraz wnioski niekoniecznie pozytywne.

W ostatnich dniach i godzinach "starego", 2018 roku - mała próba podsumowania owych 12 miesięcy. Oczywiście - widzianych z naszej subiektywnej, chóralnej perspektywy.

Dlaczego wszyscy tak się interesują tym, czy na Boże Narodzenie będzie śnieg?

 

Wcześniejsze i tegoroczne wojaże zagraniczne wywołały we mnie potrzebę porównań: Polaków do Europejczyków, i na odwrót. Wnioski są na pewno subiektywne, jednak na tyle ciekawe i chyba ważne, że postanowiłem się z nimi podzielić.

W te świąteczne dni - pozdrawiam wszystkich Czytelników z  Anglii.

Moje powroty do przeszłości (3)

cku

Back to top