Sezon motocyklowy 2019 rozpoczęty

Dzień otwarty funduszy europejskich w Stalowej Woli.

„Pogadajmy o kulturze… „ - rozpoczynamy cykl publicystyki związanej z tym tematem

Tak się jakoś w mym życiu złożyło, że miałem w nim częsty i dość aktywny kontakt z kulturą. Zaczęło się od pisania niby dziennikarskich tekścików do gazetek szkolnych (w Stalowej Woli) i uczelnianych, w Warszawie.

            W międzyczasie i potem było w mym życiu mnóstwo śpiewania, pisania, patronowania inicjatywom kulturalnym, inspirowania do takowych działań, komentowania, opisywania. Czy to w odniesieniu do życia muzycznego, czy też teatru, wokalistyki i chóralistyki, a nawet literatury i publicystyki. Były też okresy, w których pracując społecznie w stowarzyszeniach, fundacjach i tym podobnych podmiotach wprost organizujących kulturę na różnych poziomach - realizowałem własne projekty i pomysły. Nie będę tego w tym miejscu omawiał, gdyż nie wydaje mi się to szczególnie ważne. Napomykam o swym „kulturalnym rodowodzie” tylko po to, by uzasadnić własne kwalifikacje do jakichkolwiek rozważań o kulturze. A tym razem właśnie o nią w tym felietonie chodzi.

            Kilka miesięcy temu zadzwonił do mnie spod Warszawy kolega, kiedyś mieszkający w Stalowej Woli. Zaproponował realizację, powtórzenie w Stalowej Woli jego własnego projektu kulturalnego, który z powodzeniem przygotowywał dość długo i zrealizował w swoim obecnym miejscu zamieszkania. To miejsce to miasto pod stolicą, o potencjale ludnościowym bardzo zbliżonym do naszego (50-60 tysięcy mieszkańców). Bodajże wystawa i spektakl (nie znam szczegółów) tamże przez Andrzeja przygotowane cieszyły się sporym powodzeniem, co zachęciło mego przyjaciela do propozycji „eksportu” tego wydarzenia do „Stalówki”.

            Niestety – propozycji nie przyklasnąłem. Uświadomiłem przyjacielowi, że wtłoczenie jego projektu do kalendarza imprez w mieście nad Sanem będzie trudne, bo jest ich u nas bez liku. Imprez różnorodnych, nierzadko ogromnie atrakcyjnych i na bardzo wysokim poziomie. I nawet , gdybyśmy importowane wydarzenie do kalendarza wprowadzili, to z wymienionych wyżej powodów mogłoby się ono zakończyć całkowitą frekwencyjną plajtą. Czy można rywalizować o widzów i słuchaczy w mieście, w którym co kilka dni grają swe spektakle przyjeżdżające tu znakomite teatry z Warszawy czy Krakowa, zespoły operowe, operetkowe i orkiestrowe, świetni muzycy i wokaliści z „najwyższej półki” polskich, a nawet zagranicznych wykonawców?

            Ale przecież to nie wszystko. Stalowa Wola sama w sobie ma nie tylko wielki potencjał odbiorców kultury, ale przede wszystkim duży, doceniany w kraju i poza granicami Polski kapitał własnych organizatorów, twórców i wykonawców przedsięwzięć kulturalnych. Działają oni w ramach MDK, SDK, Muzeum Regionalnego, szkół, klubów, stowarzyszeń, fundacji – z Fundacją AMADEUSZ na czele. O inicjatywach parafialno-kościelnych już nie wspomnę. Efekty tych wszystkich działań są niesamowite!

            Mój przyjaciel oczywiście ze swojego zamysłu zrezygnował. Przyznał, że w tej sytuacji jego inicjatywa nie miałaby w Stalówce szans powodzenia. Dodał, że w jego mieście wygląda to zupełnie inaczej. Jeden dom kultury, jedno chyba stowarzyszenie, wydarzenia – czasem ważne, ale przede wszystkim: RZADKIE!

            Powiem szczerze – bardzo się cieszę „ze zrealizowanego przez kilka ostatnich dni pomysłu „Majówki w Stalowej Woli”, pomyślanego jako forma prezentacji dorobku i inicjatyw miejscowych organizatorów i twórców kultury. To był fantastyczny pomysł! Gratulacje dla Autora! Nie chcę oceniać, co w czasie tych kilku dni było najfajniejsze, najpiękniejsze, co wzbudziło największy aplauz u stalowowolskich i przyjezdnych widzów. Takich wydarzeń było wiele i choć pogoda raczej nie dopisała, to poziom spektakli, koncertów i innych wydarzeń w pełni nam ten mały defekt wynagrodził. Było cudownie, a aktywizacja wszystkich uczestników i wykonawców, bez względu na wiek – była niesamowita! Świetny był spektakl „Vivat Moniuszko!”, udał się i rozemocjonował słuchaczy koncert Gaude Vitae, pięknie i aktywnie zaprezentowali się bardzo młodzi i starsi uczestnicy pozostałych imprez plenerowych, estradowych, czy to w Rozwadowie, czy w Parku 24, czy też w innych obiektach i miejscach.

            Stalowa Wola kulturą stoi! Już to hasło wcześniej w tej rubryce wypowiedziałem, a majowa impreza jego słuszność w pełni potwierdziła. Jako chórzysta mojego ulubionego, siłą rzeczy…, zespołu przyglądałem się, na scenie i za kulisami wszystkim wykonawcom koncertu „To dla Ciebie śpiewamy” w MDK. Widziałem, w bardzo bliskim kontakcie, ogromne zaangażowanie ich wszystkich, ich emocje i zdyscyplinowanie. Tego się nie da opisać, to trzeba przeżyć. Kilku- i kilkunastoletnie dzieciaki, młodzież i „nasi” seniorzy z Chóru Gaude Vitae stanowiliśmy jeden, fantastycznie zgrany i szanujący się nawzajem zespół, wspólnie przeżywający to wydarzenie i w równym stopniu przejęty jak najlepszą prezentacją. To było piękne.

            Przed wieloma laty zaproponowałem władzom naszego miasta organizację i coroczne przeprowadzanie Dni Stalowej Woli. Idea się przyjęła i wiele lat przetrwała, chociaż nie zawsze miała kształt i przebieg odpowiadający pierwotnym intencjom. Podobno będzie nadal realizowana. To dobrze. Mam jednak nadzieję, że owe Dni bardziej przypominać będą Majówkę sprzed kilku dni niźli inne masowe imprezy, które jakże często tak wiele kosztują, a jednocześnie z prawdziwą ideą upowszechniania kultury troszkę za mało mają wspólnego. Te słowa dotyczą także całego kraju.

            Tego Państwu, Polakom i sobie życzę

Antoni Kopyto

A już dziś zapowiadam cykl publikacji na łamach SuperSeniora omawiających różne aspekty organizacji, tworzenia i odbioru dzieł, imprez i wydarzeń kultury. Myślę, że pisanie o tych sprawach w Stalowej Woli (choć nie tylko w odniesieniu do Stalowej Woli) ma sens. Jest na pewno uzasadnione dorobkiem naszego miasta na tym polu, a także … dużym brakiem kultury w społecznych relacjach w naszym kraju…

Ostatni dzień nowego w kulturalnym terminarzu Stalowej Woli wydarzenia - czyli "Majówki w Stalowej Woli" stał pod znakiem trzech bardzo ważnych i świetnych koncertów.

Pogoda stalowowolskiej Majówce trochę pokrzyżowała szyki, ale nie musi to być przeszkodą dla pięknych przeżyć. W czwartkowy wieczór, 2 maja w wypełnionej publicznością sali widowiskowej stalowowolskiego MDK rozbrzmiały  dźwięki pięknej muzyki, śpiewu a dopełnieniem był także taniec w wykonaniu dziecięcych, młodzieżowych i seniorskich grup tanecznych (PEREŁKI, JUST DANCE i STALOWIANKI). Organizatorem i głównym wykonawcą był CHÓR GAUDE VITAE pod dyrekcją Ewy Woynarowskiej. Zespół wielokrotnie tego wieczoru wzruszał i bawił publiczność nowymi oraz znanymi pozycjami swego różnorodnego repertuaru. Prawdziwą niespodzianką dla słuchaczy była wspomniana już rożnorodność programu tego koncertu a połączenie zróżnicowanych wiekiem wykonawców wypadło także bardzo sympatycznie.
- Bardzo mi przypadł do gustu ten koncert. Dużo wrażeń i dużo piękna w pigułce. Ewa Woynarowska wraz Gaude Vitae i swoimi przyjaciółmi stworzyli piękne widowisko- tak skomentowała ten koncert opuszczająca MDK słuchaczka.

Foto: Paweł Domin

cku

Back to top